Witryna „Uczyć się z historii” to platforma publikacji
projektów edukacyjnych (realizowanych w szkołach i edukacji
pozaszkolnej z młodzieżą) poświęconych historii
Polski i jej sąsiadów w XX wieku oraz prawom człowieka
Artykuły

Lekcja historii: „Spacer z dziećmi nazistów”

Udostępnij na Facebooku

Autor: Agnieszka Kudełka

Przemysław Wilczyński („Tygodnik Powszechny”) opisuje spotkanie licealistów z Polski i Niemiec z synem Hansa Franka, Niklasem Frank, i córką Amona Götha, Moniką Hertwig w Krakowie.

Niklas Frank i Monika Hertwig przyjęli zaproszenie Fundacji im. ks. Siemaszki i przyjechali w lipcu br. do Krakowa. Wraz z młodzieżą z prowadzonego przez fundację liceum w Piekarach oraz z niemieckimi uczniami z Waiblingen, 50-tysięcznego miasta koło Stuttgartu, zwiedzali krakowskie miejsca kaźni, odpowiadali na pytania licealistów.

Fundacja od kilku lat organizuje projekty historyczne dla młodzieży z Polski i Niemiec. Ten jest wyjątkowy. Pokazuje jak można przekazywać historię, tak żeby młodzi ludzie wyobrazili ją sobie i potrafili bardziej zrozumieć. Zadawali oni pytania, a świadkowie historii nie tylko odpowiadali na nie, ale próbowali przenieść ich opisami i sugestiami w atmosferę tamtych czasów.

Rodzice zaproszonych gości to naziści, których nazwiska do dziś wywołują u pamiętających czasy wojny mieszkańców Krakowa traumatyczne wspomnienia, a u osób młodszych przynoszą na myśl bardzo negatywne skojarzenia. 

Hans Frank, ojciec Niklasa Frank, miał 39 lat, gdy w październiku 1939 r. został „generalnym gubernatorem” okupowanej Polski centralnej. Ustanowił Wawel swoją siedzibą. Siedem lat później, 1 października 1946 r., skazany w Norymberdze na śmierć przez powieszenie i stracony.

Amon Leopold Göth, ojciec Moniki Hertwig, przybył do obozu Płaszowa (k. Krakowa) w lutym 1943 r. Szacuje się, że osobiście zabił około 500 więźniów. Schwytany przez Amerykanów, wydany Polsce i skazany na śmierć. Powieszony niedaleko byłego obozu w 1946 r.

Autor artykułu doskonale oddaje atmosferę „spacerów” po byłym obozie i Wawelu, tych niepowtarzalnych lekcji żywej historii, a do tego cytuje ostatni list Amona Göth z amerykańskiego aresztu do swej partnerki Ruth Kalder oraz odnosi się do kontrowersyjnej książki Niklasa Frank „Mój ojciec Hans Frank” i biografii „generalnego gubernatora” (Dieter Schenk, „Hans Frank”, Znak 2009).

Podczas rozmów z Frankiem i Hertwig polscy i niemieccy licealiści chcieli się dowiedzieć, czy można nienawidzić rodziców. Co ciekawe, odpowiedzi dzieci nazistów były zupełnie różne.

Dzięki wspomnieniom Franka uczniowie mogli poznać także także dobre cechy jego ojca. Mimo to odczuwa on, jak przyznaje, piętno tych wydarzeń i na pytanie, czy naprawia zło, które wyrządził ojciec, odpowiada: „Jestem niewinny, bo byłem za mały. Jedyne, co mogę robić, to mówić prawdę.”

Licealiści z Piekar i Waiblingen chcieli wiedzieć, czy można było przeciwstawić się nazizmowi. Monika Hertwig mówi, że tak, ale sprzeciw wymagałby ofiar. Kto nie był gotów się narażać, nie miał szans. Niklas Frank zapytany już mailowo, co by zrobił, jak by się zachował, gdyby przed wojną był w wieku licealnym, twierdzi, że „na dzieci zawsze da się wpłynąć. Gdybym był wtedy nastolatkiem, pewnie mój umysł zostałby zatruty nazizmem. Podziwiałbym mojego wszechmocnego ojca i moją piękną matkę. Wstyd przyszedłby, mam nadzieję, po wojnie.”

Zapraszamy do lektury tego i innych artykułów w „Tygodniku Powszechnym”, Nr 31 (3186), 1 sierpnia 2010.

(ak)

Tygodnik Powszechny

Czy wiesz, że...
Konkurs „Historia Bliska” miał 17 edycji? Gdy go ogłaszaliśmy w 1996 roku, metoda badawczego konkursu – samodzielnego zbierania źródeł (w tym nagrywania relacji świadków historii) przez młodzież, a także przedstawiania efektów pracy w dowolnej ...