Witryna „Uczyć się z historii” to platforma publikacji
projektów edukacyjnych (realizowanych w szkołach i edukacji
pozaszkolnej z młodzieżą) poświęconych historii
Polski i jej sąsiadów w XX wieku oraz prawom człowieka
Artykuły

Przerzucając strony historii wioski

Udostępnij na Facebooku

Autor: Oksana Komariczewa

Zamieszczamy pracę nadesłaną w l. 2004/2005 na organizowany przez Stowarzyszenie Memoriał konkurs „Człowiek w historii. Rosja — 20 wiek” (6. edycja). Autorką pracy jest uczennica 10. klasy Oksana Komariczewa z obwodu lipieckiego, rejonu lipieckiego, osady Iljino. Opiekun pracy była p. R. N. Celiszczewa.
Artykuł pochodzi z partnerskiego portalu „Uroki istorii”.

„Jestem uczennicą dziesiątej klasy w iljinskiej szkole średniej. Wieś Iljino jest bardzo piękna, położona jest na prawym brzegu rzeki Woroneż, obok niej znajduje się las sosnowy, za osadą pola i łąki, różnogatunkowe trawy. Nic w tym dziwnego, że mieszkańcy miast na miejsce swojego odpoczynku wybrali tę miejscowość i wybudowali obok naszej wsi trzy domy wypoczynkowe o poetyckich nazwach: „Zielonaja dolina” [Zielona dolina], „Sosnowaja gora” [Sosnowa Góra] i „Ułybka” [Uśmiech].

Jednak turyści nawet nie podejrzewają, jak bogata jest historia tych miejsc. Historia, niekiedy bohaterska, niekiedy tragiczna, ale też interesująca i pouczająca. Czy pouczająca? Bohaterska – owszem, tragiczna – tak, interesująca – również, jednak niestety pouczająca nigdy nie była i, zapewne, nie będzie... My, Rosjanie, jak małe dzieci, cały czas coś budujemy, a potem z takim samym zapałem burzymy. Po zburzeniu, znów zaczynamy budować, zapominając o wszystkim, co dobre, puszczając w zapomnienie i tych, którzy żyli obok... Właśnie do tak smutnych wniosków doszłam, po poświęceniu kilku lat na badanie historii swojego regionu. [...]

O tym, że w Wwiedienskiej Administracji Wiejskiej, w skład której wchodzą wioski Iljino, Wwiedienka, Woskriesienowka, Nikołskoje i Kuźminka, było wiele dworów, dowiedziałam się z raportu agenta wydziału kryminalnego Iluszyna z 1929 roku (w sprawie karnej księdza Simonowa), w której napisane jest, że znajduje się tu „gęsta sieć majątków ziemiańskich”. Do kogo należały te majątki i dlaczego zostały zniszczone? Na mapie powiatu lipieckiego guberni tambowskiej, sporządzonej w 1911 roku przez Lipeckie Ziemstwo Gminne, ukazane zostały następujące dwory:

Dwór Tatarnikowej we wsi Woskriesienowka (dwór nie zachował się, pozostały tylko nazwy „Tatarnikowa łoszczyna” [Tatarnikowski parów] i „Tatarnikow chutor” [Tatarnikowski chutor] i część ogrodu). [...]

Nie wiem, czy to kwestia złych intencji czy zwykłego bałaganiarstwa naszego narodu, ale fakt pozostaje faktem: prawie wszystkie z najbogatszych dworów szlacheckich zostały doszczętnie zniszczone. Przykro było czytać dokumenty świadczące o błyskawicznym zniszczeniu dworów, ale jeszcze bardziej przykro wiedzieć, że łatwość, z którą przywykliśmy niszczyć, to nasz nieodłączny towarzysz. Na moich oczach splądrowane zostały szklarnie, obory i chlewy, należące do sowchozu „Iljinskij”, którego jednymi z założycieli byli mój dziadek i babcia, którzy przybyli do sowchozu na podstawie rozporządzenia i oddali mu całe życie. [...]

Czy miała miejsce próba ocalenia dworów szlacheckich? To pytanie nie dawało mi spokoju. Jakie kroki podjęto w tym kierunku? Czy nowy rząd rozumiał wartość tych dworów? Jak zrozumiałam z dokumentów archiwalnych, od pierwszych dni istnienia władzy sowieckiej, już 12 lutego 1918 roku, w powiacie lipieckim utworzony został powiatowy wydział ziemski Rady Delegatów (Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich), którego podstawową funkcją było uspołecznienie użytkowania ziemi, nacjonalizacja i wykorzystanie byłych dworów prywatnych do celów gospodarczych. [...]

Dlaczego zniszczone zostały dwory Kochlewskiej i Natarowej we wsi Bolszaja Kuźminka i dwór Tatarinkowej we wsi Woskriesienowka? Te majątki były mniej bogate, należały do zbiedniałej rodziny szlacheckiej Kochlewskich i przed 1918 rokiem zostały zniszczone. Potwierdzają to dokumenty.

Przy dworze znajdował się wspaniały ogród i staw. Obecnie, na miejscu tego dworu stoi dom, w którym mieszkają wnuki i siostrzeńcy byłego właściciela S.N. Kochlewskiego. Dom ten został przebudowany z szopy przy dawnym dworze. Zachował się tylko staw, chociaż także on jest zapuszczony i należy obecnie do innych osób, które nie pozwalają krewnym Kochlewskich nawet podchodzić do niego.

Podsumowując powyższe, można wysunąć wniosek, że w niszczeniu dworów nie było złych intencji, ale zwykłe niedbalstwo, niegospodarność, zamęt, brak odpowiedzialności, brak umiejętności rządzenia, brak świadomości tego, co ma miejsce – to wszystko doprowadziło do tego, że nie ocaliliśmy świata dworów szlacheckich, nie potrafiliśmy wykorzystać gromadzonego przez wieki doświadczenia rozsądnego gospodarowania i straciliśmy wartości niemożliwe do odzyskania. [...]

W naszej szkole znajduje się muzeum, na jednym ze standów widnieje fotografia A.R. Tatjanina z rodziną i znakomite wspomnienia uczniów o nim. Nie ma wątpliwości, że był bardzo dobrym, uczciwym, doświadczonym i szanowanym we wsi człowiekiem. Co zmusiło go do takich wypowiedzi o Simonowie? Odpowiedzi na to pytanie udzielił protokół z przesłuchania świadka Władimira Matwiejewicza Jerochina, 21 lat, kawalera, chłopa, członka Komsomołu wsi Iljino rejonu lipieckiego, który gniewnie potępiał wszystkich, którzy występowali przeciw władzy sowieckie. Otwarcie to oświadczał, nawet niepytany, i nie bał się, tak jak jego matka, Ksienija Aleksiejewna Jerochina, która zrobiła dopisek na końcu protokołu ze swojego przesłuchania. On własnoręcznie, czego nie robił nikt inny, po napisaniu protokołu z jego przesłuchania przez agenta Iluszyna, uzupełnił swoje zeznania:

'Miesiąc temu naszym sekretarzem rady wiejskiej była Olga Aleksandrowna Tatjanina. W nowych wyborach została wybrana członkiem rady wiejskiej. Kiedy u nas miała miejsce ważna kampania dotycząca wiosennego zasiewu, ona przerwała prace, to znaczy odeszła i nie chciała pracować. W radzie wiejskiej pojawił się nowy sekretarz, który nie znał się na tych sprawach, a cała odpowiedzialność została zrzucona na niego, ale przecież sama Tatjanina z pochodzenia jest córką popa i uważam, że przez ten fakt rzuciła swoją pracę...'.

Rzuciła... to znaczy odmówiła bycia sekretarzem rady wiejskiej. Znalazła w sobie siły, by tak jak Simonow, powiedzieć „nie”, a jej mąż Andriej Rodionowicz, starając się ratować żonę i siebie, złożył zeznania, chociaż zrobił to w bardzo ostrożny sposób. To znaczy, że byli tacy ludzie, jak Olga Aleksnadrowna? Tak, byli. Na przykład przewodniczący rady wiejskiej Michaił Rodionowicz Żbanow, członek rady wiejskiej Grigorij Jewdokimowicz Uszkow, kułak Jegor Klemientjewicz Uszkow, starosta cerkiewny Iwan Wasiljewicz Szułgin, Grigorij Siergiejewicz Szułgin, Aleksandr Andriejewicz Żbanow. Agent wydziału kryminalnego Iluszyn o nich także wspominał w swoim raporcie, radząc, aby ich „usunąć ze sceny”. W tym celu zbierał materiały o nich. [...]

A może warto napisać dobre słowo o Simonowie, którego życie, jak czysta woda źródlana, napoiło wielu mieszkańców wsi Iljino, nie pozwalając im upaść moralnie w najcięższym okresie próby... Niech żyje źródło!”

Tu można ściągnąć całą pracę konkursową.

Z rosyjskiego przełożyła Kamila Laśkiewicz-Krzymińska.

Źródło.

(ak)

Portal

Czy wiesz, że...
Na portalu tym prezentujemy większość zbioru archiwum fotografii Fundacji Ośrodka KARTA. Zdjęcia te można również zakupywać do różnych celów w agencji fotograficznej Ośrodka KARTA. Kontakt: a.bujnowska@karta.org.pl lub (+48 22) 646 36 90.