Witryna „Uczyć się z historii” to platforma publikacji
projektów edukacyjnych (realizowanych w szkołach i edukacji
pozaszkolnej z młodzieżą) poświęconych historii
Polski i jej sąsiadów w XX wieku oraz prawom człowieka
Aktualności

„Der Spiegel” o wspólnikach Hitlera

22.05.2009 | piątek | Udostępnij na Facebooku

Trwa burzliwa dyskusja na temat artykułu opublikowanego niedawno na łamach niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”. Artykuł Die Komplizen - Hitlers europäische Helfer beim Judenmord porusza kwestię wsparcia, jakie w swoim programie Holocaustu uzyskali Niemcy ze strony osób otwarcie współpracujących z nimi w podbitych krajach lub przynajmniej wspierających politykę Zagłady. W artykule opisano m.in. pogromy Żydów na Litwie, Ukrainie, Łotwie, kolaborację z nazistami we Francji, Holandii czy krajach bałkańskich. Wspomniano też o pogromie Żydów w polskim Jedwabnem, a także o polskich szmalcownikach, którzy wydawali Żydów nazistom.

Jak przypomina Rzeczpospolita, artykuł powstał przy okazji ekstradycji do RFN Iwana Demianiuka – ukraińskiego strażnika hitlerowskiego obozu śmierci w Trawnikach. Korzystając z tego pretekstu, „Spiegel” sugeruje, że hitlerowcy znaleźli w narodach Europy równego sobie partnera w nienawiści do Żydów i w żądzy mordowania. Bez współpracy ze strony innych narodów Holocaust miałby - zdaniem autorów artykułu - mniejszą skalę.

Na artykuł gwałtownie zareagowały polskie dzienniki, politycy i historycy. Odnosząc się do zarzutów autorów artykułu, którzy twierdzą, że Polacy w czasie wojny masowo denuncjowali Żydów, łącząc to z polskim antysemityzmem. W tym kontekście historyk Jerzy Dudek przyznał, że polski antysemityzm był faktem i trzeba jasno powiedzieć: +mamy czego się wstydzić, jeśli chodzi o okres międzywojenny+. Ale tego, że w Polsce międzywojennej dochodziło do incydentów antyżydowskich (...) nie można łączyć z tym, że jesteśmy współodpowiedzialni za holokaust". Dudek takie sformułowania określił jako nadużycie.

Szewach Weiss w „Rzeczpospolitej” podkreśla, że niestety widać dziś, że część niemieckich elit nie daje sobie rady z brzemieniem tego ogromnego grzechu, ze znakiem Kaina wyrytym na niemieckim czole. Stąd właśnie wypływają tendencje do podzielenia się tą winą z członkami innych narodów. Przerzucenia części odpowiedzialności na przedstawicieli innych narodów, aby Niemcom było nieco lżej. To jednak nic nowego. Pierwsze próby Niemcy podejmowali już zaraz po wojnie, a nasiliło się to w latach 80. Wtedy grupa znanych niemieckich historyków zaczęła „pisać historię od nowa”: Ernst Nolte, Andreas Hillgruber, Michael Stürmer czy słynny biograf Hitlera Joachim Fest. Usprawiedliwiano Wehrmacht.

Niemiecki historyk z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie Wolfgang Wippermann uważa, że artykuł wpisuje się w problematyczną dyskusję o II wojnie światowej, jaka od pewnego czasu toczy się w Niemczech: w ogólnej debacie w Niemczech od jakiegoś czasu przypomina się, że byliśmy też ofiarami II wojny światowej. Dotyczy to np. ofiar powojennych wypędzeń. A teraz sugeruje się, że nie byliśmy też jedynymi sprawcami. To problematyczne.

Artykuł porusza jednak dość ważne historyczne zagadnienia, związane ze współpracą - mniej lub bardziej oficjalną - przedstawicieli okupowanych narodów ze zbrodniczą hitlerowską machiną. Krytyka twierdzeń o tym, że Holocaust nie byłby możliwy bez pomocników Hitlera nie powinna łączyć się z wybielaniem czarnych kart także polskiej historii. 

Warto zapoznać się z pełnym tekstem artykułu, przetłumaczonego na język polski i udostępniono na stronie portalu Gazeta.pl

Źródło: PAP, Rzeczpospolita

mw