Witryna „Uczyć się z historii” to platforma publikacji
projektów edukacyjnych (realizowanych w szkołach i edukacji
pozaszkolnej z młodzieżą) poświęconych historii
Polski i jej sąsiadów w XX wieku oraz prawom człowieka
Aktualności

Ukazał się 58 numer kwartalnika „Karta”

15.05.2009 | piątek | Udostępnij na Facebooku

Krąg wokół Piłsudskiego (1914–18)   
 
Droga do niepodległości we wspomnieniach Władysława Sieroszewskiego, syna Wacława Sieroszewskiego, piłsudczyka i legionisty. Opisuje on wydarzenia lat 1914–18 oczami młodzieńca, który z obserwatora wydarzeń staje się ich uczestnikiem.

Dom nasz stał się prawdziwym ośrodkiem życia politycznego kół tak zwanych. niepodległościowych, skupiających się wokół I Brygady. [...] Oczywiście do większości tych narad nie byliśmy dopuszczani, ale często po zakończeniu rozmów urzędowych goście pozostawali u nas na skromnej ersatz-herbatce z sacharyną (bo z zaopatrzeniem było już coraz gorzej i dobrze trzeba było zaciskać pasa) i z ciasteczkami domowego wypieku Babuni. Słuchaliśmy wtedy — nie zabierając głosu — o różnych zdarzeniach, czasem smutnych, kiedy indziej zabawnych, ale zawsze ciekawych, oraz śledziliśmy wizje wspaniałej przyszłości naszego kraju. My, chłopcy, braliśmy udział w tych herbatkach, które miały miejsce po południu lub wczesnym wieczorem i słuchaliśmy tych opowieści z pałającymi uszami.

Dzielnica żydowska w Warszawie (1916)   
 
Album zdjęć ze wstępem Jana Jagielskiego prezentujący nieistniejący świat Mirowa i Muranowa — dzielnicy żydowskiej.

W chasydzkich domach życie było bardzo chasydzkie, a w izbach prostych ludzi uderzała jego prostota. Na ulicach handlarki zachwalały towar śpiewnym głosem. Na niezliczonych bazarach: Janasa i Ulrycha, w Halach Mirowskich, w Gościnnym Dworze i w wielu innych miejscach słyszało się nawoływanie i zaklęcia przekupniów, które długo jeszcze dźwięczały przechodniowi w uszach. (Icchok Baszewis Singer).

Rodowód niepokornego   
 
Bohdan Cywiński — historyk idei, opozycjonista, świadek i uczestnik ważnych wydarzeń w dziejach opozycji antykomunistycznej w Peerelu, opowiada o swoich wyborach. Pełna relacja udostępniona jest w Archiwum Historii Mówionej w Domu Spotkań z Historią.

Nacisk ideologiczny oczywiście był, ale nie wywierali go nauczyciele, lecz zetempowcy, bo do ZMP należało się zapisać. Na trzydziestu maturzystów tylko trzech w naszej klasie tam nie należało. Wśród tej trójki byłem ja, ale pamiętam, że bardzo mnie naciskano, mówiono: „Nie dostaniesz się na studia”. Nie bardzo w to wierzyłem, bo byłem bardzo dobrym uczniem, więc to już byłaby duża draka, jednak bałem się. Mimo to się nie zapisałem. [...] Po co ustępować?

Polska w federacji   
 
Wizjonerski tekst Adama Uziembły z 1932 roku — projekt unii krajów środkowoeuropejskich jako remedium na przewidywany przez autora atak niemiecki i sowiecki na Polskę.

Zdajemy sobie dokładnie sprawę z tego, ile odruchów sprzeciwu wywoła taki projekt, jak wzburzy się przeciwko niemu wszystko, co zaszczepił nam nacjonalizm. Celem naszym jest stworzenie potężnego mocarstwa, które zapewni nam jak najbujniejszy rozkwit kulturalny i cywilizacyjny, które da bezwzględną porękę bezpieczeństwa — mocarstwa, które się będzie trzymało wewnętrzną spoistością.

Odwrócony wyrok stalinizmu   
 
Historia Stefana Półrula, marynarza, skazanego w 1952 roku na śmierć i pozbawienie praw obywatelskich „na zawsze” za udział w organizacji niepodległościowej. Dzięki staraniom Jolanty Krysowatej, wrocławskiej dziennikarki, bosmanmata Półrula zrehabilitowano w 2008 roku. Prezentujemy montaż relacji i dokumentów przygotowany przez Jolantę Krysowatą.

Jego rodzice dostali powiadomienie, że wyrok został wykonany. Odmówili im jednak wydania ciała. Nawet wiadomości, gdzie jest pogrzebany, nie dali. Tajemnica. Jego mama przychodziła do mnie i żaliła się „Gdzie ten mój Stefan leży, czy ja mu kiedyś świeczkę zapalę, czy on tam sam, czy między swoimi spoczywa, czy choćby grób ma?”. A najgorzej to potem na Wszystkich Świętych było. Oj, jak ona rozpaczała. Człowiekowi się przecież grób należy. I pamięć, i świeczka, choćby od święta.

O „polityce historycznej”
 
Głos prof. Zdzisława Najdera w dyskusji toczącej się na łamach „Karty” (55, 57); uzupełnia go wywiad z prof. Najderem na temat pracy nad wspólną przeszłością Polski i Ukrainy.

Działania promujące Polskę, a odwołujące się do jej historii, muszą być z założenia długofalowe. Nie chodzi w nich o skutki doraźne, ale o wytwarzanie trwałych postaw i oczekiwań. Od doraźności jest prasa; państwo jest od wychowywania. Ale polskie życie publiczne toczy się w nerwowym, krótkim rytmie — od wyborów do wyborów; nasze układy polityczne są nietrwałe. Stąd łatwa pokusa, by „polityki historycznej” użyć jako podręcznego narzędzia do zjednywania głosów.