Witryna „Uczyć się z historii” to platforma publikacji
projektów edukacyjnych (realizowanych w szkołach i edukacji
pozaszkolnej z młodzieżą) poświęconych historii
Polski i jej sąsiadów w XX wieku oraz prawom człowieka
Aktualności

Młodzi Brytyjczycy: Auschwitz to marka piwa?

30.03.2009 | poniedziałek | Udostępnij na Facebooku

Prawie co czwarty brytyjski nastolatek nie wie, co to Auschwitz. Padające odpowiedzi wskazują na głęboką ignorancję dotyczącą tematyki Holocaustu - jednego z najważniejszych pojęć XX-wiecznej historii. Brytyjska młodzież Auschwitz uznaje za markę piwa, rodzaj chleba lub nazwę kraju graniczącego z Niemcami. Badania przeprowadzono na 1200 uczniach w wieku od 11 do 16 lat.

W komentarzu zamieszczonym na łamach Dziennika Krystyna Oleksy, dyrektor Międzynarodowego Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście przekonuje, że podobnie żenujący poziom świadomości historycznej reprezentować może także polska młodzież.

Temat Holocaustu jest obowiązkowym punktem brytyjskich programów nauczania, tymczasem tylko nieco ponad jedna trzecia (37 proc.) uczniów wiedziała, że zginęło w nim sześć milionów Żydów. Część badanych podawała znacznie mniejszą liczbę ofiar. Uczniowie mieli też problemy ze zidentyfikowaniem wizerunku Hitlera: na zdjęciu potrafiło zidentyfikować 97 proc. badanych. Pozostałe 3 proc. myliły go z Winstonem Churchillem, Salvadorem Dali i Albertem Einsteinem.

Jak informuje Dziennik, z badań Marka Kuci, autora książki "Auschwitz jako fakt społeczny", wynika, że w połowie lat 90. mniej niż połowa Polaków zdawała sobie sprawę z tego, że obóz w Auschwitz był miejscem zagłady Żydów. Kilka lat później ten procent był znacznie wyższy. Wśród młodzieży ta świadomość była prawie powszechna.

O problemach i wyzwaniach związanych z edukacją o Zagładzie w Polsce pisze także w swoim artykule Krystyna Porembska: zdarzało mi się słyszeć od uczniów wypowiedzi anty-semickie, otrzymałam nawet wypracowanie, w którym uczeń pisał o nieuzasadnionych pretensjach Żydów żądających usunięcia krzyży z Oświęcimia, a motywujących to tym, że "kilku ich tam zginęło" (to, niestety, cytat). Ponieważ wypracowanie zawierało jeszcze szereg obraźliwych sformułowań pod adresem Żydów, niepokojącą fascynację Hitlerem jako dobrym i sprawnym przywódcą narodu, a uczeń w wypowiedziach dawał wyraz antysemityzmowi, poprosiłam o pomoc innych nauczycieli w zorganizowaniu sesji na temat Holocaustu i antysemityzmu. Nie spotkałam się jednak ze zrozumieniem - koledzy nauczyciele po pierwsze wcale się nie zdziwili, że uczeń mający czwórkę z historii wygłasza tego rodzaju uwagi, po drugie bez żenady przyznali, iż słyszeli je już wcześniej z ust tego samego osobnika, po trzecie zaś uznali, że przesadzam, traktując serio uczniowskie prowokacje. Koledzy chłopca także byli skłonni bagatelizować jego poglądy, w przeciwieństwie do matki, która przyznała, że ją samą niepokoją formułowane przez syna sądy.

(mw)