Witryna „Uczyć się z historii” to platforma publikacji
projektów edukacyjnych (realizowanych w szkołach i edukacji
pozaszkolnej z młodzieżą) poświęconych historii
Polski i jej sąsiadów w XX wieku oraz prawom człowieka
Aktualności

O świadomości komunizmu w Europie

23.03.2009 | poniedziałek | Udostępnij na Facebooku

Niemiecki historyk Karl Schlögel w rozmowie z Karoliną Wigurą na łamach Dziennika opisuje europejskie problemy świadomości zbrodni sowieckiego systemu. O ile zbrodnie nazistowskie są szeroko znane i stanowią czytelny element świadomości historii XX wieku, o tyle prawda o sowieckim totalitaryzmie wciąż nie przebiła się do europejskiej opinii publicznej.

Jak mówi Schlögel, europejski horyzont historyczny wciąż jeszcze ukształtowany jest przez zimnowojenny podział kontynentu na dwie części. Wciąż jeszcze ta druga połowa jest niewystarczająco obecna. Najczęściej dostrzegamy Europę oraz bliżej niezdefiniowany, niezrozumiały i odległy Wschód. Co prawda, temat Rosji nigdy nie był w Europie Zachodniej nieobecny - już przed opublikowaniem "Archipelagu Gułag" Aleksandra Sołżenicyna czytano Artura Koestlera, Eugenię Ginzburg, Nadieżdę Mandelsztam. Publikowane były wspaniałe opracowania historyczne Roberta Conquesta i Roja Miedwiediewa. A jednak nigdy dotąd katastrofie społecznej i tragedii ludzkiej, jakie przyniosła modernizacja stalinowska, nie poświęcono wystarczającej uwagi. Nigdy nie próbowano jej wystarczająco zrozumieć. Nigdy nie patrzono na nią z przerażeniem równym temu, jakie wzbudzały zbrodnie narodowosocjalistycznych Niemiec. Panowała rażąca asymetria: w świecie, który ukształtowały nazwy Dachau, Buchenwald, Auschwitz, do świadomości w niewielkim tylko stopniu przebiły się Workuta, Kołyma czy Magadan. Czytano Prima Leviego, ale już nie Warłama Szałamowa. I tak ofiary Stalina umierały po raz wtóry - tym razem w ludzkiej pamięci. A przecież Moskwa w 1937 roku nie była żadnym odległym utopicum, ale sceną, na której rozgrywała się europejska historia. Miasto to nie znajdowało się gdziekolwiek, ale w miejscu i momencie przełomowym dla cywilizacji europejskiej. Zabici w 1937 roku są ofiarami nieznającego żadnych geograficznych granic "wieku skrajności".

Wywiad dostępny jest na stronach internetowych Dziennika.